Relacja z urlopu w Wiśle

Relacja z urlopu w Wiśle
Muszę przyznać, że kocham moje Wejherowo. Wychowałem się tutaj i wiem, że nie mógłbym mieszkać nigdzie indziej. Ale decyzja o tym, by spędzić urlop w Wiśle była trafiona. Zatrzymałem się w przepięknym pensjonacie Izabela. Przemiła obsługa, fantastyczna kuchnia, piękne góralki - żyć nie umierać. Popołudnia spędzone na pieszych wycieczkach, obowiązkowe uczestnictwo w nabożeństwie odprawianym w kościele luterańskim w centrum Wisły - to stałe elementy mojego urlopowego wypoczynku. Wieczorami piwko w lokalnych restauracjach, a później wizyta w Amfiteatrze im. Stanisława Hadyny, na którym odbywały się występy lokalnych zespołów śpiewaczych. To jest to, za co kocham to miasto położone na Śląsku Cieszyńskim. Życzliwi ludzie, fantastycznie jedzenie i piwo Brackie z tamtejszego browaru Tak, zdecydowanie o takim urlopie marzyłem.

Pozdrawiam,
Antonii B.