Jeden dzień nad morzem

Jeden dzień nad morzem

W ubiegły weekend postanowiłem z rodziną wybrać się na jeden dzień nad morze. Oczywiście zawsze, żal mi jest opuszczać Wejherowo, ale też miło jest czasem spędzić urlop w jakimś ciekawym i atrakcyjnym miejscu pod względem turystycznym. Nie czekając długo wyjechaliśmy na Półwysep Helski po to by odpocząć i zwiedzić ciekawe miejsce. Na helu oczywiście jest co zwiedzać. Znaleźliśmy chociażby starą kilkunastowieczną latarnię morską, która o dziwo pomimo wieku dalej spełnia swoje ważne zadanie jaką jest ochrona statków przed wpłynięciem na mieliznę. Obok latarni znajduje się malutki „Dom Rybaka” miejscowa atrakcja turystyczna. W tym małym obiekcie możemy obejrzeć ciekawe fotografie morza oraz sprzęty, które kiedyś z powodzeniem były używane do połowu i obróbki ryb. Teraz łowi się na masową skalę więc nie ma czasu na zabawę z tymi jakże ciekawymi sprzętami jednak, będąc w domku rybaka chociaż na chwilę możemy poczuć klimat życia w osiemnastowiecznej Polsce. Po zwiedzaniu nadeszła pora na kąpiel w naszym ukochanym Bałtyku. No tu dużo mówić. Woda dosyć zimna mimo tego, że pogoda była piękna, a temperatura powietrza była dosyć wysoka, jakieś 35 stopni to jednak temp. Wody to tylko 17. I jak tu się kąpać? Nie wiem jak robią to morsy, ale dla mnie to temperatura zdecydowanie taka, w której to można zamarznąć. Pomoczyłem tylko nogi, ale nawet to wywołało już u mnie dreszcze zimna, które nie są przyjemne... wieczorem wróciliśmy do Wejherowa.

Paweł K.